Dobre wyjście z progu i udane lądowanie na globalnym rynku

Materiał partnera

Ostatnie sukcesy polskich skoczków mają wiele wymiarów i przypominają, że – tak w sporcie, jak i w biznesie - warto skupiać się na mocnych stronach.

Osiągnięcia zawodowe sportowców i ich trenera podkreślają wagę dobrej współpracy w zespole, są powodem do dumy dla kibiców, promują nasz kraj na arenie międzynarodowej. Umiejętności i zgranie członków drużyny Stefana Horngachera mogą stanowić przykład do naśladowania dla wszystkich, którzy myślą o sukcesie, także w kontekście biznesowym. Polska może pochwalić się nie tylko wybitnymi skoczkami narciarskimi, ale też firmami, które są prawdziwymi czempionami w swoich dziedzinach. Zdarza się, że te firmy działają również poza granicami kraju, a wiele z nich – mimo znacznych osiągnięć – nadal pozostaje w ukryciu. O ile w kategorii skoków narciarskich zawsze jesteśmy wymieniani w gronie liderów, warto zawalczyć o silniejszą pozycję w oczach zagranicznej publiczności. Zarówno wśród potencjalnych odbiorców produktów czy usług oferowanych przez polskich „ukrytych czempionów”, jak i inwestorów poszukujących lokalizacji pod realizację kolejnych projektów. 

Potencjał mamy na różnych polach. Jednym z nich są usługi dla biznesu, zarówno te świadczone przez polskie firmy zagranicznych odbiorcom, jak i te dostarczane przez tzw. centra usług wspólnych będące własnością międzynarodowych koncernów. 

W czołówce bez zmian

W globalnej wymianie handlowej usługi zyskują na znaczeniu. Jak wynika z prognoz przygotowanych przez ośrodek analityczny Oxford Economics, w 2020 roku ich udział w całkowitym eksporcie powinien osiągnąć 24 proc., by w następnej dekadzie przekroczyć 25 proc. Do największych eksporterów usług należą kraje z gospodarczej czołówki: USA, Wielka Brytania, Chiny, Niemcy i Francja. W sumie odpowiadają one za prawie 40 proc. eksportu usług na świecie, przy czym na same Stany Zjednoczone przypada blisko 16 proc. Kraje te dominują szczególnie w kategorii wyspecjalizowanych i technologicznie zaawansowanych rozwiązań. Zgodnie z szacunkami ekspertów Oxford Economics, branża usług dla biznesu w krajach rozwiniętych stanowi 33 proc. eksportu wszystkich usług, podczas gdy w gospodarkach rozwijających się to nadal mniej niż 25 proc.

Kandydaci do biznesowej „kryształowej kuli” 

Oksfordzcy eksperci policzyli, że w Polsce usługi stanowią „zaledwie” 19 proc. eksportu. Przy czym, w strukturze polskiego eksportu usług czołowe miejsce należy ciągle do transportu. Z biegiem czasu może on zostać „zdeklasowany” przez nowoczesne usługi dla biznesu, które powoli stają się polską specjalnością. Według ABSL, organizacji zrzeszającej liderów rynku usług biznesowych nasz kraj umacnia swoją pozycję w gronie atrakcyjnych lokalizacji usług dla biznesu. Przez inwestorów jesteśmy postrzegani jako stabilne, bezpieczne i sprawdzone miejsce do realizacji zadań operacyjnych. Jak wynika z danych ABSL w Polsce działa blisko 1 000 centrów usług, z czego większość to podmioty zagraniczne. W 2016 roku w centrach usług zlokalizowanych w naszym kraju zatrudnienie znalazło 212 tys. osób, a z szacunków ABSL wynika, że do 2020 roku w tym sektorze może powstać dodatkowych 90 tys. miejsc pracy.  W samym tylko Krakowie w 138 centrach usług pracuje już ponad 50 tys. osób.  Stolica Małopolski może poszczycić się  9. miejscem w rankingu 100 najlepszych lokalizacji outsourcingowych na świecie opracowywanym przez firmę doradczą Tholons. 

Lokalizacja w sercu Europy jest dużym atutem Polski w rywalizacji o uwagę europejskich inwestorów. Siła naszego kraju w porównaniu z innymi popularnymi lokalizacjami outsourcingowymi, jak np. Indie czy Chiny, tkwi m.in. w niedużych odległościach czy niewielkich różnicach czasowych między kluczowymi kontrahentami, co umożliwia sprawniejszą realizację zamówień i efektywniejsze zarządzanie procesami. Nie bez znaczenia są również niższe niż w Europie Zachodniej koszty pracy „nad Wisłą”, niemniej jednak inwestorzy w coraz większym stopniu doceniają polskie „know-how”. Lokują w naszym kraju centra świadczące coraz bardziej zaawansowane usługi (w tym R&D), odbiegając od prostego wsparcia IT czy call center. Duże zainteresowanie inwestorów zagranicznych tworzeniem centrów usług w Polsce może przyczynić się do wsparcia rozwoju nie tylko największych miast, gdzie takich jednostek powstało dotychczas najwięcej. Swoją szansę mają miasta średniej wielkości. Te z nich, które mogą zaoferować dobrą infrastrukturę i które dysponują bazą akademicką, czyli źródło wykwalifikowanych kadr dla centrów usług, mają stosunkowo największe szanse w tej rywalizacji. 

Z głową w informatycznych chmurach

Sektor usług biznesowych w Polsce nie ogranicza się jedynie do centrów usług wspierających działalność międzynarodowych koncernów. To także polskie firmy, świadczące usługi na rzecz przedsiębiorstw działających na rynku krajowym i zagranicznym. Za przykład może posłużyć firma Sescom z Gdańska, dostarczająca zoptymalizowane rozwiązania techniczne dla sieci handlowych i usługowych. Na rynku funkcjonują od niespełna dekady, a z ich usług korzysta już ponad 31 tys. placówek w Europie, należących do takich marek jak Rossmann, C&A, Douglas czy rodzime LPP. Jak podkreśla prezes spółki, Sławomir Halbryt, Sescom rozpoczął działalność od rynku polskiego, ale globalny rozwój od początku był celem firmy. Dziś eksport stanowi coraz większy odsetek przychodów firmy i dynamicznie rośnie – w 2015 roku było to prawie 30 proc., czyli 12,7 milionów  złotych. Sescom ma zagraniczne biura w Londynie, Mediolanie, Berlinie, Wiedniu, Ostrawie, Budapeszcie i Bukareszcie. Działalność firmy obejmuje głównie Europę Środkową i Wschodnią, ale nie poprzestaje ona na najbliższych sąsiadach Polski. Ma ambicje rozwoju w Europie Zachodniej, gdzie działa wielu potencjalnych klientów firmy, a jednocześnie gdzie biznes jest otwarty na outsourcing usług i współpracę z firmami zewnętrznymi.  Ten usługodawca rodem z Gdańska zdobywa kolejne przyczółki, nie tylko oferując zaawansowane i wysokiej jakości rozwiązania usprawniające biznes, ale także wyróżniając się dbałością o relacje z klientami i elastycznością, której czasami brakuje konkurentom na rozwiniętych rynkach. 

Obserwując firmy, które w ostatnich latach wypłynęły na szerokie międzynarodowe wody, wyraźnie widać, że coraz lepiej radzą sobie polskie start-upy, związane z branżą internetową. Marki takie jak IndaHash, Prowly czy Brand24 zbudowały swój sukces na pomysłach wynikających z rewolucji komunikacyjnej i niewykorzystanego potencjału nowych mediów. Nowoczesne biura prasowe zintegrowane z kanałami social media (Prowly) czy łączenie internetowych influencerów i ich odbiorców z markami (IndaHash) szybko odbiły się echem najpierw na rodzimym, potem zagranicznym rynku. Wśród klientów Brand24, czyli firmy oferującej monitoring Internetu i mediów społecznościowych swego czasu znalazł się nawet Biały Dom.

Spektakularna kariera Adama Małysza spopularyzowała skoki narciarskie w naszym kraju i przyczyniła się do powstania mocnego zespołu, który bije kolejne rekordy. Jak w sporcie potrzeba liderów, żeby w przyszłości drużyna zajęła miejsce na podium, tak również w biznesie punktuje zasada – uczmy się od najlepszych i nie bójmy się mierzyć coraz dalej.

Sebastian Szaudel, dyrektor Departamentu Bankowości Korporacyjnej, HSBC Bank Polska S.A.

 

© Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Partner serwisu

HSBC

Wideo

Sebastian Grabek

Sebastian Grabek

Eksperci

Sebastian
Grabek
Zofia Sitnik

Zofia Sitnik

Eksperci

Zofia
Sitnik
Krzysztof Woźniak

Krzysztof Woźniak

Eksperci

Krzysztof
Woźniak