Green bonds czyli zielone obligacje

Materiał Partnera

Na tle innych instrumentów dłużnych jest przede wszystkim sprecyzowane branżowo przeznaczenie środków pozyskanych z emisji: służą finansowaniu lub refinansowaniu projektów sprzyjających zrównoważonemu rozwojowi.

Green bonds, czyli tzw. zielone obligacje, to stosunkowo nowa klasa aktywów, która w zauważalnej skali zaistniała na rynkach kapitałowych dopiero w 2013 roku. Cechą wyróżniającą „green bonds” na tle innych instrumentów dłużnych jest przede wszystkim sprecyzowane branżowo przeznaczenie środków pozyskanych z emisji. Obligacje te służą finansowaniu lub refinansowaniu projektów sprzyjających zrównoważonemy rozwojowi, a więc związanych np. z energią odnawialną, efektywnością energetyczną, gospodarką wodną i ściekową, czy też zarządzaniem odpadami. Dominują cele związane z szeroko pojętą ochroną środowiska naturalnego, niemniej jednak coraz częściej pojawiają się obligacje emitowane w celu finansowania projektów społecznych (tzw. „social impact bonds”), np. ukierunkowanych na wspieranie regionów o wysokiej stopie bezrobocia czy niskim poziomie edukacji.

Emitenci zielonych obligacji muszą spełnić szereg wymogów, które są ostrzejsze niż w przypadku zwykłych obligacji, np. w zakresie audytu i raportowania. Inwestorom zaangażowanym w ten typ instrumentów zależy, aby otrzymywać informacje na temat konkretnych rezultatów działań finansowanych dzięki emisji tych obligacji. Rzezulaty te powinny podlegać audytowi realizowanemu przez niezależną instytucję.

Zielone obligacje mogą być emitowane jako obligacje rządowe, municypalne, korporacyjne (np. firmy z sektora energii czy użyteczności publicznej), czy też jako obligacje podmiotów sektora finansowego (np. Banku Światowego czy Europejskiego Banku Inwestycyjnego). Z zasady zadłużenie danego emitenta w formie zielonych obligacji ma taką samą kategorię ryzyka, jak zadłużenie w postaci obligacji nie będących „green” (zasada pari passu).

Inwestorami nabywającymi zielone obligacje są najczęściej fundusze, które w swoich politykach inwestycyjnych mają zapisane wspieranie projektów związanych ze zrównoważonym rozwojem. Aktywa pod zarządzaniem tych funduszy, które uwzględniły w zapisach swojej polityki inwestycyjnej ONZ-etowski dokument pt. „Principles for Responsible Investment (PRI)” , wynoszą obecnie 60 bilionów dolarów (dane Bloomberg). Od momentu, kiedy powstał ten dokument, czyli od 2006 roku, wartość aktywów o takim profilu inwestycyjnym na świecie wzrosła piętnastokrotnie (!). Tylko w przeciągu ostatnich dwóch lat wartość aktywów, w stosunku do których zadeklarowano politykę zgodną z PRI, wzrosły o 61%.

Wśród instytucji, które ogłosiły powołanie funduszy inwestujących wyłącznie w zielone obligacje, pojawiły się takie renomowane grupy finansowe jak: AXA, SPP, Nikko, BlackRock, Calvert, Shelton czy State Street.

Emitenci tego typu instrumentów są zobowiązani do okresowego i transparentnego raportowania wykorzystania środków pozyskanych z emisji. Czynnik ten może pozytywnie wzmocnić wizerunek instytucji emitującej. Z drugiej strony zobowiązanie to może też powodować powstanie ryzyka reputacyjnego dla emitentów, gdyby się okazało, że środki pozyskane z emisji zielonych obligacji zostały wykorzystane do sfinansowania projektów wątpliwym efekcie ekologicznym czy społecznym.

Ryzyko inwestycyjne, jakie biorą na siebie inwestorzy, jest zwykle tożsame z ryzkiem emitenta, a nie z ryzykiem finansowanych projektów (chociaż zdarzają się wyjątki w postaci zielonych obligacji przychodowych, zielonych obligacji sekurytyzacyjnych, czy też project finance realizowanego przy pomocy tego typu instrumentów dłużnych). Z punktu widzenia zarządzania ryzykiem, zielone obligacje, jako papiery wartościowe oparte na ryzyku bilansowym emitenta, są bardziej interesującym instrumentem inwestycyjnym niż lokowanie środków bezpośrednio w – zwykle złożone i długotrwałe - projekty energetyczne lub infrastrukturalne. Rentowność zielonych obligacji zależy przede wszystkim od oceny zdolności kredytowej (ratingu) emitenta i terminy zapadalności określonych papierów. Zdarzają się też zwolnienia podatkowe dotyczące wpływów z odsetek uzyskiwanych z emisji zielonych obligacji (np. w USA). Zapadalności instrumentów są adekwatne do czasu realizacji projektów, które mają być sfinansowane środkami z emisji i wahają się od kilku aż do 25 lat. Wielkość emisji różni się w zależności od potrzeb finansowych danego projektu, raczej nie schodzi poniżej 100 milionów dolarów lub euro. Jak wynika z danych Bloomberg, wartość największej emisji, jaka miała miejsce dotychczas, wyniosła 1,75 miliarda dolarów. Emisja zielonych obligacji może zostać przeprowadzona w dowolnej walucie, najczęściej wykorzystywany jest dolar amerykański, ale były też emisje w 22 innych walutach.

W związku z tym, że w polityce inwestycyjnej wielu inwestorów instytucjonalnych wpisany jest wymóg, aby klasy aktywów w jakie inwestują były „benchmarkowane” do indeksów, od listopada 2015 roku funkcjonują cztery indeksy dla zielonych obligacji: Bank of America Merrill Lynch Green Bond Index, Barclays MSCI Green Bond Index, S&P Green Bond Index and Green Project Bond Index oraz Solactive Green Bond Index. Również od ubiegłego roku zielone obligacje są notowane na giełdach w Londynie, Oslo i Sztokholmie.

W chwili obecnej mamy do czynienia z inspirowanymi zarówno przez rynek, jak i regulatorów próbami stworzenia standardów dla green bonds. Efektem tych działań jest opracowanie dokumentów “The Green Bond Principles” oraz “The Climate Bond Standards”.

Rynek green bonds jest w tym momencie na etapie dynamicznego rozwoju (baza jest niska, ale dynamika i tak jest imponująca). Jak wynika z danych Bloomberg, w 2015 roku na świecie wyemitowano zielone obligacje o łącznej wartości 41,8 miliardów dolarów, większość tych transkacji przeprowadzili emitenci z USA i Europy. Ze względu na olbrzymie inwestycje w energetykę planowane w Chinach i Indiach w nabliższym czasie spodziewany jest znaczący wzrost udziału emitentów z tych krajów. Aczkolwiek w związku z upowszechnianiem przyjętych w traktach międzynawowych priorytetów środowiskowych w zakresie przekształcenia gospodarki w niskoemisyjną, należy spodziewać się dalszego wzrostu tego segmentu rynku kapitałowego w skali globalnej. Zielone obligacje były dotychczas wyemitowane w 23 jurysdykcjach (włączając w to 14 państw należących do grupy G20).

Tabela: Rozwój rynku zielonych obligacji w ostatnich latach

 

Źródło: Bloomberg

W tej chwili największym emitentem zielonych obligacji jest Bank Światowy. Instytucja ta była bardzo aktywna w pierwszej połowie 2016 roku w tym obszarze, w szczególności na rynku amerykańskim, emitując tam papiery o wartości 498 milionów dolarów, i na rynku indyjskim, gdzie wyemitowała zielone obligacje warte 2,7 miliarda rupii.

Autor: Zofia Sitnik, Dyrektor Departamentu Bankowości Globalnej, HSBC Bank Polska S.A.

© Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Partner serwisu

HSBC

Wideo

Zofia Sitnik

Zofia Sitnik

Eksperci

Zofia
Sitnik
Krzysztof Woźniak

Krzysztof Woźniak

Eksperci

Krzysztof
Woźniak